Dostajesz telefon od zaprzyjaźnionego fotografa, który pyta czy najbliższą sobotę masz wolną, bo musi oddać wesele. Jest poniedziałek – przed tą sobotą… Masz wolne – bierzesz do fotografowania kolejny reportaż ślubny. Kilka godzin później jesteś już po rozmowie i masz ustalone szczegóły – po części, te najgłówniejsze…

A teraz wyobraź sobie, że to wesele właśnie tak się zaczęło…

Natalia i Remik

25 sierpień 2018 / reportaż ślubny / Restauracja Fin de Siecle

Mój wykręcony wąs podpowiadał mi, że moje szczęście do wspaniałych rodzin się utrzyma. Bardzo się cieszę, że kolejny raz się nie pomylił i mogłem uczestniczyć jako fotograf ślubny w tym pięknym wydarzeniu Natalii, Remika i ich córeczki.

Wszystko wydarzyło się tak szybko, że nie było czasu myśleć. Czas uciekał – akumulatory do naładowania, pakowanie plecaka ze sprzętem, formatowanie kart… miałem tylko kilka dni, żeby wszystko dopiąć na ostatni guzik… Udało się i to była bardzo udana sobota.

Od wejścia przywitały mnie uśmiechnięte i otwarte osoby. Szczere, przejęte i zakochane. Rodzice, którzy krzątali się po domu przeszczęśliwi na zbliżający się ślub i wesele… czego chcieć więcej? Wystarczy fotografować tak piękny ślub.