Koniec lipca. Pełne słońce, piękny dzień. Okolice Milicza i Winnica De Sas. Cudowne miejsce stworzone przez przemiłych ludzi, którzy bez problemu pozwolili nam wejść na prywatny teren i zrobić zdjęcia. Udało się i z Kamilą i Maćkiem stworzyliśmy piękne obrazki pełne miłości i radości…

Kamila i Maciej

27 liepiec 2017 / sesja ślubna Milicz / Winnica De Sas

Kamilę i Maćka poznaliście niedawno na zdjęciach z ich szalonego ślubu z użyciem VW Garbusa. Było świetnie i wiedziałem, że sesja będzie podobna. Nie spodziewałem się, że będzie aż tak owocnie, tak miło i tak cudownie. A było…

Wybraliśmy się do Winnicy De Sas. W ciemno. Przecież winnica to winnica – wyobrażenia były, filmy oglądaliśmy 🙂 Pełen spontan, ruch w nieznane. Czyli to, co lubię najbardziej. Improwizacja i szukanie. To daje mi masę energii, poszukiwań, otwarcia głowy na to, co widzę. To daje mi także spełnienie, niepowtarzalność. Nie lubię wracać w te same miejsca na zdjęcia, a to dlatego, że będąc na sesji staram się maksymalnie wyeksploatować możliwości fotografowania. Powstaje wtedy masa zdjęć na sesji poślubnej i jadąc w to samo miejsce kolejny raz mam przed oczami kadry z poprzedniej – to znacznie ogranicza kreatywność.

W tym przypadku – jestem bardzo zadowolony z efektów, ze współpracy z Kamilą i Maćkiem, z tego, co udało się osiągnąć i jak mocno udało się wydobyć wypatrzone kadry. Zresztą – zobaczcie sami!